Nastrój towarzyszący masakrom opisują m.in. opublikowane sto lat później wspomnienia ówczesnego wysłannika Piusa VI przy dworze Ludwika XVI w Paryżu (od końca 1790) ks. Ludwika Siffreina Józefa Foncrose de Salamon, który przeżył je, lecz pozostały czas spędził w ukryciu. Przed wydarzeniami 2 września zamknięto go wraz z towarzyszami w więzieniu Opactwo, gdzie żyli w ciągłej grozie dalszego losu. Zacytujmy:
"Przemierzyliśmy Quai des Ofrevres, przez Pont-Neuf i Rue Dauphine oraz Carrefour de Bussy. Nie wiozą nas do karmelitów! - powiedział ktoś w mym powozie - skręcamy w lewo i jedziemy w stronę Abbaye". (...) Ledwo byłem w stanie mówić, gdy wjechaliśmy na Rue Sainte-Marguerite, prowadzącą na dziedziniec Benedyktynów. Eskortowała nas na całej trasie nie tylko rzesza zbrojnych, lecz również tłumy zwykłego ludu, jednak zachowywały milczenie i zdawały się iść za nami jedynie z ciekawości. Popędzono nas do dużej sali, używanej jako strażnica przez Gwardię Narodową. To że nosili mundury narodowe nie przeszkodziło części z nich przyjąć nas najordynarniejszymi wyzwiskami (...) Poprowadzono mnie do bardzo dużej celi oświetlonej przez zaledwie jedną lampę. Dach wznosił się na filarach. Dowiedziałem się potem, że był to kiedyś refektarz mnichów. Było tam 83 więźniów, żołnierzy lub szlachty aresztowanych 10 grudnia lub w dniach następnych, z jednym wyjątkiem. Wyjątkiem tym był ksiądz Vitalis, proboszcz z Saint-Merri [ks. Piotr Jakub Maria Vitalis, urodzony w roku 1752, zamordowany podczas rzezi w Opactwie św. Germana 2 września], szlachetnej aparycji i ujmujących manier. (...) Zdawszy sobie sprawę że nasze uwięzienie może być długie i niebezpieczne, zacząłem po raz pierwszy myśleć poważnie o mojej sytuacji i rozważać jaki był najlepszy środek odzyskania mej wolności (...) Wysiłki ks. Torne [byłego kaznodziei królewskiego a obecnie biskupa "konstytucyjnego" i członka Zgromadzenia Prawodawczego] by zobaczyć się z Petionem [merem Paryża] były daremne. Uzyskał jedynie od mera pismo, posłane mu i przyniesione mi przez panią Blanchet zawierające te oto słowa: "Osoba, którą jesteście zainteresowani zostanie wyzwolona o godzinie trzeciej". Cóż za zimna perfidia! Była Niedziela, 2 września a rzezie miały zacząć się o drugiej! Zaiste, było możliwe moje wyzwolenie - wyzwolenie przez zabójstwo. Nie wiedząc o przygotowanych okropieństwach, zostałem podniesiony na duchu przez ten liścik i próbowałem uspokoić entuzjazm Blanchet, gdyż biedna niewiasta również uważała, że sprawa jest wygrana i nie posiadała się z radości (...)
Przemierzyliśmy w milczeniu duży dziedziniec i pokazano mi bardzo ciemną salę, używaną jako kaplica przez cech artystów, w czasach gdy tego rodzaju korporacje istniały. (...) Mile zaskoczony ujrzałem tam zgromadzonych wszystkich mych towarzyszy, których opuściłem w strażnicy (...) Nie było nigdzie łóżek, krzeseł ani stołów. Umeblowanie składało się z jednej małej ławki z wysokim oparciem, mogącej pomieścić najwyżej 12-15 osób (...) Co do podłogi - była ukryta pod kilkoma centymetrami brudu. Staranne oględziny tego więzienia doprowadziły mnie do wniosku że nie pozostaniemy w nim bardzo długo (...) Była Niedziela i, wyznaję, nie pomyślałem wcześniej o tym, lecz dobry stary kapłan - znacznie świętszy człowiek niż ja jestem być w stanie - proboszcz z Saint-Jean en Greve [kościół w pobliżu paryskiego ratusza, jego opisywanym tu proboszczem był wówczas ks. Marek Ludwik Royer] pomyślał o tym za mnie. Gdy kończyliśmy zamiatanie [udostępnionymi przez dozorcę miotłami], powiedział: Panowie, dziś jest Niedziela, jest dość pewne, że nie pozwolą nam na odprawienie ani wysłuchanie Mszy. Uklęknijmy zatem i, łącząc nasze myśli z tymi, którzy teraz sprawują Świętą Ofiarę, wznieśmy do Boga nasze serca. Wszyscy przyklasnęli tej propozycji i zaraz uklękli do modlitwy. Mieliśmy jednak pośród nas kilku świeckich - pierwszego Przewodniczącego Rady Najwyższej Korsyki, adwokata Parlamentu Paryskiego, perukarza (...), służącego Księcia Penthievere oraz pięciu, sześciu żołnierzy, którzy zdezerterowali. W skrócie, było nas łącznie 63."
ciąg dalszy:
2 września w rewolucyjnym Paryżu
Grafika przedstawiająca rzezie paryskie 2 września 1792