Bos016

Szatan istnieje naprawdę.

Jednym z największych zwycięstw zła w historii nie było przekonanie człowieka, że szatan jest potężniejszy niż Bóg, lecz że… w ogóle nie istnieje.
Albo że jest jedynie metaforą, symbolem ludzkich słabości, bajką dla ludzi prostych lub elementem religijnego folkloru. Współczesna kultura bardzo chętnie redukuje postać szatana do żartu, popkulturowej maskotki albo literackiego skrótu myślowego.
Problem polega na tym, że szatan nie znika tylko dlatego, że przestajemy go traktować poważnie.

Szatan nie przestaje być sobą wtedy, gdy człowiek przestaje w niego wierzyć. Przeciwnie, właśnie wtedy działa najskuteczniej.


Ewangelia nie przedstawia go jako groteskowej postaci z rogami, lecz jako inteligencję, która kłamie, zwodzi i rozmywa prawdę. Jezus mówi o nim bez ironii: „On od początku był zabójcą i w prawdzie nie wytrwał, bo prawdy w nim nie ma” (J 8,44). To nie język mitu, lecz trzeźwa diagnoza rzeczywistości duchowej.

Uznanie szatana za bajkę nie jest aktem neutralności, lecz rozbrojeniem sumienia. Jeśli zło nie ma osobowego wymiaru, jeśli jest tylko „mechanizmem”, „strukturą” albo „błędem systemu”, wtedy nikt nie ponosi odpowiedzialności, a wszystko da się usprawiedliwić. Zło staje się bezimienne, bezadresowe, rozmyte. A to dokładnie ta przestrzeń, w której może się swobodnie rozprzestrzeniać.

Ironia, kpina i banalizacja są dziś jednymi z głównych narzędzi obrony przed prawdą. Gdy coś staje się żartem, przestaje być groźne, przynajmniej w świadomości człowieka. Diabeł w kreskówkowej formie, w memie, w dowcipie, przestaje budzić czujność. Tymczasem chrześcijaństwo nigdy nie uczyło lęku przed szatanem, lecz właśnie czujności. Św. Piotr pisał: „Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży, szukając kogo pożreć” (1 P 5,8).
Trzeźwość oznacza widzenie rzeczy takimi, jakie są, bez histerii, ale też bez naiwności.

Gdy szatan zostaje zredukowany do symbolu, człowiek zaczyna wierzyć, że największym zagrożeniem jest niewiedza, brak edukacji albo złe warunki społeczne. To wszystko są realne problemy, ale nie wyczerpują tajemnicy zła. Historia pokazuje, że nawet najbardziej wykształcone, racjonalne i nowoczesne społeczeństwa były zdolne do potworności. Nie dlatego, że brakowało im informacji, lecz dlatego, że zabrakło prawdy, sumienia i czujności duchowej.

Szatan działa najchętniej tam, gdzie nie musi się ujawniać. Nie krzyczy, nie straszy, nie objawia się w spektakularny sposób. Jego metoda polega na przesuwaniu granic, relatywizowaniu dobra, oswajaniu z kłamstwem.

„Czy rzeczywiście Bóg powiedział?” – to pierwsze pytanie, jakie zadaje w Biblii (Rdz 3,1). Nie neguje Boga wprost. Zasiewa wątpliwość. Wystarczy, że prawda stanie się jedną z wielu opcji.

Uznanie szatana za bajkę jest więc nie triumfem rozumu, lecz jego uśpieniem.

Człowiek, który nie wierzy w realność zła osobowego, łatwiej wierzy w swoją niewinność. Trudniej mu przyjąć, że istnieje inteligentne kłamstwo, które żeruje na ludzkiej pysze, lęku i pragnieniu autonomii. A bez tej świadomości walka duchowa zostaje zastąpiona psychologią, socjologią lub ironią – narzędziami ważnymi, ale niewystarczającymi.

Chrześcijaństwo nie każe obsesyjnie skupiać się na szatanie. Przeciwnie, każe patrzeć na Chrystusa.
Ale właśnie dlatego nie bagatelizuje przeciwnika. Zwycięstwo Chrystusa nad złem ma sens tylko wtedy, gdy zło jest realne. Krzyż nie jest metaforą, lecz odpowiedzią na rzeczywisty dramat.
Jeśli szatan jest bajką, to odkupienie staje się teatrem, a Ewangelia przestaje być dobrą nowiną, a staje się jedynie opowieścią z morałem.

Szatan nie przestaje być sobą, gdy człowiek się z niego śmieje. Zło nie znika od ironii. Przestaje znikać jedynie czujność. Największym zagrożeniem nie jest wiara w istnienie szatana, lecz życie tak, jakby zło nie miało żadnej twarzy, żadnej inteligencji i żadnego celu.

Bo wtedy człowiek przestaje się bronić, przekonany, że nie ma przed czym. Świat, który śmieje się z diabła, coraz częściej doświadcza skutków jego działania: chaosu moralnego, rozpadu więzi i utraty sensu. Nie dlatego, że mówi się o nim za dużo, lecz dlatego, że mówi się o nim za mało i niepoważnie.

Dopóki trwa historia, trwa także walka. A w tej walce największym błędem nie jest strach, lecz lekceważenie przeciwnika tylko dlatego, że uznaliśmy go za bajkę.

Ks. Tomasz Białoń.
4830

Ludzie nie wierzą w szatana - to jego największe osiągnięcie.
Ludzie nie wierzą w szatana - to jego największe …

V.R.S.

Reasumując, posoborowie samo kreuje problem a potem udaje że z nim dzielnie walczy. Doszło już do takiego upadku i obłędu, że autorzy niby-katolickich mediów uważają za stosowne wyjaśniać niby-katolikom takie problemy jak:
"Czemu ekumenizm z Islamem jest niemożliwy?"
Czemu ekumenizm z Islamem jest niemożliwy? Słów …

V.R.S.

Groteskowe są takie teksty duchownych posoborowej religii, która zrobiła wiele, żeby szatana przed swymi wiernymi ukryć.
Weźmy np. kwestię pierwszą i zasadniczą jeśli chodzi o wiarę tj. sakrament Chrztu.
Chrzest w rycie rzymskim ukazuje istnienie dwóch państw w stanie konfliktu: Królestwa Bożego i Księstwa świata, którego księciem jest Diabeł. Chrzest wyzwala z mocy tego drugiego i wprowadza do Królestwa Boga. Ryt tradycyjny ukazuje że Chrzest jest początkiem trwającego całe życie zmagania duchowego by osiągnąć zbawienie. Składa się z kolejnych części: pierwsze mają miejsce poza kościołem. Przedstawia starcie z diabłem, pieczęć, która ma zapobiec jego powrotowi, następnie apogeum walki z uroczystym egzorcyzmem, wreszcie zwycięstwo - obmycie wodą i namaszczenie.
Chrzest tradycyjny rozpoczyna się przy drzwiach kościoła. Kapłan nosi fioletową stułę, znak pokuty i oczyszczenia. Po wypytaniu katechumena, kapłan stawia czoło diabłu, pieczętuje katechumena Znakiem Krzyża i wzywa Ducha Świętego przez nałożenie dłoni. Błogosławi i podaje sól. Kapłan powtarza egzorcyzm, pieczęć i nałożenie rąk a potem kładzie na dziecku koniec stuły jako znak swej władzy kapłańskiej, gdyż przyjmuje dziecko do Kościoła. Modli się Symbolem Apostolskim i Pater Noster, gdy wchodzą do nawy. Wszyscy podchodzą do chrzcielnicy. Kapłan odmawia uroczysty egzorcyzm. Przy chrzcielnicy kapłan dokonuje Chrztu i namaszczenia, kończąc wręczeniem białej szaty i zapalonej świecy.
Chrzest Novi Ordinis został pozbawiony całego tego symbolizmu boju z diabłem.

Roj

"Jeśli szatan istnieje, to i Bóg istnieje". Cytat z filmu "Rytuał" - polecam niedowiarkom.