Następny w kolejce- artykuł o. Bonifacio - Bergoglio nie ma już w Rzymie; teraz jest Prevost
Zdrowaś Maryjo Najczystsza!
Ojciec Bonifacio
„Następny!”
Bergoglio nie ma już w Rzymie; teraz jest Prevost. Wielu odkurzyło proroctwa o ostatnich papieżach, tak jak miało to miejsce w 2013 roku. Wtedy wielu podstępnie zaadaptowało proroctwa św. Malachiasza i Conchity z Garabandal dotyczące wizji ostatnich papieży, aby zmusić ich do powiedzenia tego, czego nie powiedzieli: że wśród nich jest Bergoglio, a zatem Bergoglio będzie „ostatnim papieżem” na liście, a potem pojawi się „zły”.
Chciałbym wiedzieć, co mówią teraz wszyscy ci, którzy wówczas zaciekle bronili tak dziwacznej tezy. Czy Prevost jest złym? Czy też po raz kolejny zastosowali sztuczkę, aby te proroctwa miały teraz inne znaczenie? A może zagorzali zwolennicy Garabandal nagle przestali w niego wierzyć?
Nie, ta interpretacja była błędna. I nie wiemy, jakiego innego błędu mogliby teraz bronić ci samolubni interpretatorzy.
Po śmierci Benedykta znajdujemy się w stanie sede vacante. Proroctwo św. Malachiasza przepowiada wówczas czas prześladowań i ucisku, w którym nadejdzie tajemniczy „Piotr Rzymski”, a wtedy nastąpi koniec. Nie można interpretować, że Piotr Rzymski był Bergoglio ani że był prepozytem. Według wizji Marie-Julie Jahenny podczas ekstazy 29 września 1882 roku, nastąpi to „po długich miesiącach” sede vacante, podczas których Stolicą Apostolską będą rządzić „dwaj kolejni antypapieże”.
A co mówi nam wizja Conchity z Garabandal po śmierci Jana XXIII? Że pozostało trzech papieży, choć w rzeczywistości było ich czterech, ale Najświętsza Maryja Panna nie uwzględniła jednego, ponieważ jego panowanie potrwa bardzo krótko: Paweł VI, Jan Paweł I (33 dni), Jan Paweł II i Benedykt XVI. I tak jak w przypadku św. Malachiasza, lista się kończy.
A potem?
Wtedy wkroczylibyśmy w koniec czasów i panowanie Chrystusa. To znaczy, od śmierci Benedykta XVI jesteśmy w ostatniej godzinie.
Nie ma sensu oszukiwać (Bergoglio czy Prevost jak Piotr Rzymski) ani wypaczać wizji Garabandal, by zacząć liczyć od Pawła VI i w ten sposób móc dodać kolejny, skoro liczenie Conchity zaczyna się od śmierci Jana XXIII. To jest to, co jest. To jest to, co mamy.
Ostatnim papieżem był Benedykt XVI; nie ma potrzeby rozwodzić się nad licznymi dowodami kanoniczno-prawnymi i innymi oczywistymi oznakami tej rzeczywistości i nieważności „pontyfikatu Franciszka”. Od śmierci Benedykta 31 grudnia 2022 roku, prawie dwa i pół roku temu, Stolica Piotrowa jest pusta. Śmierć Bergoglio niczego zasadniczo nie zmieniła; Stworzyło to po prostu problem dla tych, którzy podtrzymywali tę farsę, aby przejąć kontrolę nad Watykanem i w ten sposób rządzić widzialną strukturą Kościoła wbrew woli Boga i celom Kościoła, aby ją zniszczyć.
Konieczne było umieszczenie nowego aktora, odpowiednio wyszkolonego i przygotowanego pretendenta do tej maskarady, ale przede wszystkim zapewnienie, że zaplanowany plan nie zostanie zatrzymany.
Fałszywe konklawe z 2013 roku charakteryzowało się wieloma nieprawidłowościami i licznymi znakami. Wiadomo, że Bergoglio został „wybrany” w piątym głosowaniu dnia, kiedy każdego dnia mogą się odbyć tylko cztery: dwa w sesji porannej i dwa w sesji popołudniowej.
Fałszywa rezygnacja Benedykta została naznaczona dwoma piorunami, które uderzyły w kopułę Bazyliki św. Piotra w Watykanie, wyznaczając początek godziny ciemności, kiedy to szatan upadł… w tym przypadku, aby przejąć kontrolę nad kopułą Kościoła. Biały dym, który obwieszczał wybór Bergoglia, towarzyszył mewie, która usiadła na kominie: piratowi i złodziejowi, co wskazywało, że wybór ten miał przynieść uzurpatora.
Podczas fałszywego konklawe w 2025 roku piorun ponownie uderzył w Bazylikę św. Piotra, rozszczepiając ją na dwie części, wskazując na dwóch oszustów, którzy kontynuują plan oszustwa w służbie szatana. Kopuła, po zniszczeniach dokonanych przez Bergoglia w ciągu ostatnich 12 lat, również straciła swój blask, wydając się teraz całkowicie zaciemniona. Co więcej, podczas fałszywego konklawe miało miejsce trzęsienie ziemi o magnitudzie 2,9 w skali Richtera. Jeśli jest to znak czasów ostatecznych, możemy cofnąć się do Apokalipsy 2,9: „Znam ucisk twój i ubóstwo twoje, chociaż jesteś bogaty, i oszczerstwa tych, którzy nazywają siebie Żydami, a nimi nie są, ale są synagogą szatana”. Pozostawiam czytelnikowi rozważenie możliwych zastosowań tego fragmentu Pisma Świętego, który mówi o fałszywych Żydach, którzy nazywają siebie Żydami (odniesienie do religijnego oszustwa) i o synagodze szatana (nie dość, że są fałszywi, ale w rzeczywistości służą diabłu i są zgromadzeni…); tekst przytacza również kontekst, w którym Kościół cierpi „ucisk, ubóstwo i oszczerstwa”.
Wynik nowego konklawe, podobnie jak w 2013 roku, nadal jest kontrolowany przez księcia ciemności, który teraz przynosi nam ducha nieczystego, tak jak nieczyste jest mięso szczura, by jeszcze bardziej wypaczyć i zbezcześcić wszystko, co święte… i każdego, kto otworzy usta, by spożyć ten zatruty kęs oferowany katolikom w ramach tego nowego fałszywego pontyfikatu, tak jak po spożyciu kęsa Ostatniej Wieczerzy szatan wszedł w Judasza, by zrealizować swój plan zdrady Chrystusa.
Obaj fałszywi pasterze odmówili noszenia czerwonych papieskich trzewików, znaku gotowości Papieża do przelania krwi i oddania życia za Kościół, jak Chrystus, Dobry Pasterz. Tak nie jest. „Kto nie wchodzi do owczarni przez bramę, ale wdziera się inną drogą, ten jest złodziejem i rozbójnikiem” (J 10, 1). Istnieje ogromna różnica: „Złodziej przychodzi tylko po to, aby kraść, zabijać i niszczyć. Ja przyszedłem po to, aby owce miały życie i miały je w obfitości” (J 10, 10).
Papież może oczywiście zmieniać obowiązujące normy, ale przede wszystkim Bergoglio nie był prawowitym papieżem, a co więcej, nigdy nie zmienił normy! Samo przypisanie mu niewyrażonej intencji nie wystarcza, aby naruszyć normę lub unieważnić dokument, który służy jako gwarancja ważności konklawe, ani więcej, ani mniej.
Kardynałowie traktowali bardzo poważne sprawy bardzo lekko i wydawało się, że nie przywiązywali do nich żadnej wagi, podczas gdy właśnie tego od nich oczekiwano. Wszystko to dowodzi, że prawo nie ma znaczenia, bo nie liczy się prawda. Liczy się opracowany plan i jego realizacja bez względu na wszystko.
Co więcej, jeden z prawdziwych kardynałów, kardynał John Njue, emerytowany arcybiskup Nairobi, nie wziął udziału w konklawe w bardzo niejasnych i zagmatwanych okolicznościach, które same w sobie mogłyby być powodem (kolejnym) do zakwestionowania tego sfingowanego konklawe. W rzeczywistości Watykan początkowo poinformował, że odmówił on udziału ze względu na stan zdrowia; później poinformował, że chciał wziąć udział, ale nie został zaproszony (jak w 2013 roku): „Szczerze mówiąc, nie wiem, dlaczego zostałem wykluczony; nie rozumiem powodu […]. Tak naprawdę nie chodzi o stan zdrowia; trudno to skomentować” – powiedział gazecie. Nuncjatura w Kenii szybko zaprzeczyła jego słowom, twierdząc, że rzeczywiście wystosowali zaproszenie (oświadczenia obecnego arcybiskupa Nairobi, co dziwne), a Watykan odpowiedział kolejnym argumentem sprzecznym z rzekomą tezą nuncjatury: że kardynałowie nie potrzebują zaproszenia i że nuncjatura potwierdziła również kardynałowi Re, że Njue nie będzie obecny ze względu na stan zdrowia: wszyscy kryją się za nuncjaturą… ale nuncjatura milczy. Rozumiemy również, że zaproszenie to nie tylko formalność, ale także kwestie dyplomatyczne, biurokratyczne i logistyczne, mające na celu zagwarantowanie podróży i biletu lotniczego.
I jest jeszcze kwestia kardynałów z prawem głosu po śmierci papieża, czyli Benedykta XVI, którzy niedawno skończyli 80 lat i nie zostali zaproszeni, chociaż powinni.
Jakkolwiek by było, konklawe, skażone od podstaw i zdławione kilkoma obiektywnymi nieprawidłowościami, mimo wszystko przebiegało tak, jakby nic się nie stało. Kolejny krok w oszustwie. I to pomimo listu skierowanego przez profesora Josepha Seiferta do kardynała dziekana Giovanniego Battisty Re, wyjaśniającego poważne powody, dla których konieczne było odroczenie konklawe do czasu przeprowadzenia bezstronnego i gruntownego dochodzenia w celu wyjaśnienia, czy pontyfikat Franciszka był ważny, czy nie, a zatem, kto teraz ma prawo uczestniczyć w konklawe. I pomimo skarg składanych Watykanowi w poprzednich miesiącach, najpierw przez śledczego Andreę Cionciego, argumentującego poważne i oczywiste powody, dla których Bergoglio nigdy nie był papieżem i dlaczego „declaratio” Benedykta nie było prawdziwą i ważną rezygnacją; lub sześć skarg złożonych przez księdza Janviera Gbénou i popartych setkami podpisów przeciwko Jorge Mario Bergoglio (wnoszących o wyjaśnienie prawdziwości lub fałszywości tych oskarżeń: że dopuścił się molestowania seksualnego nowicjuszek jezuickich w Argentynie, że należy do masonerii, że „rezygnacja” Benedykta XVI jest nieważna, że nauki Franciszka zawierają herezje, że aprobuje bezpośrednią sterylizację poprzez autoryzację histerektomii, że nie jest chroniony nieomylnością papieską w obliczu swoich błędów doktrynalnych i moralnych) jako kluczowe pytania, na które należy odpowiedzieć przed zwołaniem nowego konklawe.
Chociaż istnieją dowody na to, że niektóre postępowania (wśród różnych skarg zarejestrowanych w Watykanie) są w toku (jak na przykład skarga złożona latem ubiegłego roku przez AnAndrea Cionci), fakty pokazują, że nie było woli (nie twierdzimy, że nie było najmniejszej roztropności) odkładania konklawe do czasu, aż wierni będą mieli jasność i pewność, że to, co się dzieje, jest słuszne i że możemy mieć prawdziwego papieża bez cienia wątpliwości. Wręcz przeciwnie, nad tym ewidentnie nowym, fałszywym pontyfikatem zbierają się najciemniejsze chmury.
Jeśli reprezentatywna grupa biskupów lub kardynałów nie potępi tych oszustw, co jest na tym etapie wysoce mało prawdopodobne, jedynym humanitarnym sposobem zaradzenia tej sytuacji byłaby rezygnacja samego proboszcza i zlecenie poważnego zbadania prawdy stojącej za postawionymi zarzutami. Chociaż skargi zostały złożone i wydają się być w toku, nie możemy ufać stronniczemu systemowi sprawiedliwości kontrolowanemu przez przestępców. Lecz jeśli nie ma woli, by uleczyć to nagromadzenie nieprawidłowości, nielegalności, absurdów i aroganckich, bezwstydnych i cynicznych obelg, oznacza to, że prawda nie jest broniona, lecz raczej próbą ukrycia oszustwa, oszustwa, które wciąż trwa. A gdzie nie ma miłości do prawdy, dobro nie może zaistnieć. Nie chodzi tu po prostu o zamieszanie, nieroztropność czy błąd, którego leniwie odmawia się sprostowania, lecz o oszustwo, które uparcie i złośliwie usiłuje się podtrzymywać. Jedyną siłą tego oszustwa jest ukrywanie prawdy, bo raz ujawnione, wszelkie oszustwo ległoby w gruzach. A jego jedynym celem jest dokonanie największego zła, jakie tylko możliwe na ziemi: wypaczenie świętości, zniekształcenie doktryny, moralności i kultu Kościoła Bożego. To nic innego i nie możemy oczekiwać innych owoców od tego oszustwa. Dlatego z każdym dniem, w którym Prevost nie ustępuje miejsca światłu prawdy, staje się coraz bardziej winny bardzo poważnych przestępstw.
W rzeczywistości sam Robert Prevost był oskarżany o tuszowanie nadużyć seksualnych i pedofilii przez dziesięciolecia. Za znacznie mniej, niektórzy biskupi musieli ustąpić ze swoich stanowisk. Jedna z ofiar nawet zginęła w tajemniczych okolicznościach zaledwie kilka dni przed sfałszowanym konklawe.
Wydaje się jednak, że większość biskupów, duchowieństwa i wiernych nie chce widzieć poważnego niebezpieczeństwa wiszącego nad Kościołem. Wygląda na to, że znaczna większość pada ofiarą oszustwa, a inni, którzy walczyli z błędami Bergoglio, uważając go nie tylko za heretyka, ale i antypapieża, zmęczyli się walką i wolą dać się nabrać na oszustwo tego chwytu marketingowego, w którym uczynili z nas strażników więziennych. Szef porywaczy odszedł, a wielu nie chce przyznać, że jego następcą jest jego kumpel, nowy szef porywaczy. Jak gdyby ogarnięci gigantycznym syndromem sztokholmskim, większość wiernych chce teraz wmówić sobie, że mogą zaufać swojemu porywaczowi, że będzie „inny” i że w związku z tym powinni dać mu szansę. Po ciężkim potraktowaniu przez „złego policjanta”, wpadli w ręce „dobrego policjanta”, któremu teraz dobrowolnie chcą powierzyć swoje zaufanie, nie zdając sobie sprawy, że jest to nowy wykonawca tego samego planu, ale z inną prezencją, konieczną do oszukania wielu z tych, którzy najbardziej niechętnie poddają się oszustwu Bergoglio.
Ale gdyby Prevost był „dobry”, jak chcieliby wierzyć niektórzy dobrze nastawieni ludzie, czy nie powinien przyznać się do niezwykle poważnych nieprawidłowości, które mają miejsce od 2013 roku i bezpośrednio go obciążają? Czy nie powinien przyznać, że jest antypapieżem i poprosić prawowitych kardynałów o zwołanie prawdziwego konklawe? Gdyby był antypapieżem, jakim jest, nie miałoby znaczenia, czy byłby dobry, czy zły; Wiedza, że nie jest papieżem, powinna nam wszystkim wystarczyć.
Ale Prevost został przygotowany na ten moment przez Bergoglio, Podestę i Sorosa.
Reprezentuje to kontynuację planu, „watykańskiej wiosny”, która nie przyniosła jeszcze wszystkich gorzkich owoców. W rzeczywistości owoce, którym Bergoglio się opierał, wraz z liczną grupą niechętnych i krytycznych wiernych, Prevost chce teraz zebrać… i wielu wpada w pułapkę.
Nasza wiara nie opiera się na próżnym zaufaniu do ludzi, a tym bardziej do oszusta-antypapieża: samo to byłoby powodem do poważnego niepokoju, bo czy antypapież może pochodzić od Boga, skoro wie, że jest papieżem i nie chce wyjaśnić legalności Domu Bożego? Co więcej, jego celem pozostaje zniszczenie Kościoła, nie dajmy się zwieść.
Prevost już zażądał „pełnego posłuszeństwa” „mistrzowskiemu” dziedzictwu Bergoglio. Oznacza to, że jeśli Bergoglio, pierwszy oszust, musiał zerwać z Magisterium Kościoła i stworzyć heretyckie, apostackie i schizmatyckie neomagisterium, to Prevost, ten drugi oszust, ma znacznie łatwiej: może polegać na fałszywym Magisterium Bergoglia. O ile poprzedni uzurpator cytował praktycznie tylko siebie, a kiedy cytował świętych, doktorów i papieży, to było to niemal…
Aby je zniekształcić, obecny przybysz może teraz przytoczyć innego, nie tylko siebie: Bergoglio (nie trzeba być geniuszem, żeby wiedzieć, że to on będzie jego głównym). Bergoglio zdefiniował to, ale po prostu zrealizował, ponieważ zostało to nakreślone na długo wcześniej, głównie przez Carla Marię Martiniego i jego towarzyszy z Sankt Gallen i innych lóż, którzy zrealizowali najciemniejsze pragnienia najgorszych (masońskich) wrogów Kościoła Chrystusowego. Bergoglio doprawił tę „magisterialną” linię dogodnymi akcentami „przebudzenia” i agendą 2030, podążając za kaprysem najnowszych rad, nie tylko mędrców Syjonu, ale także Sorosa, Podesty, Klausa Schwaba i spółki. Należy się również spodziewać, że Prevost również będzie podążał za wygodnymi hasłami na nadchodzące lata, pochodzącymi od śmietanki globalizmu i międzynarodowego satanizmu.
Cel nie uświęca środków. Potrzeba papieża w Kościele nie pozwala na akceptację antypapieża z próżną nadzieją, że będzie on „lepszy” niż poprzedni, destrukcyjny antypapież. Proroctwo Jeremiasza mówiło już: „Przeklęty mąż, który pokłada ufność w człowieku i z ciała czyni swoją ostoję” (Jr 17,5). Nie chodzi o to, by robić bilans i czekać na „następnego”, by przekonać się, czy sytuacja w pewnym momencie się poprawi. Rzeczywistość jest uparta i dobrze by było, gdybyśmy zważali na proroctwa, które dają nam wystarczająco dużo światła, by zrozumieć, że ten bałagan nie ma ludzkiego rozwiązania, ale że nie wolno nam rozpaczać, bo Pan wkrótce powróci.
On jest tym „następnym”, na którego musimy czekać.
Lecz czy Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy powróci?”
Ojciec Bonifacio
Artykuł ze strony 07.09.2025 ¡Que pase el siguiente!
Warto przeczytać także
1/ Były kapelan napomyka o homoseksualizmie JMB i RFB: Ex capellán insinúa la homosexualidad de …
2/ W kwietniu SNAP wysłał do Watykanu „Raport Prevosta”: teza, że to wszystko było oszustwem, została zdyskredytowana: SNAP envió al Vaticano el "informe Prevost" en …
3/ Coronado, były prawnik ofiar Lute’a, stanął do walki z Sodalicio w sądzie: oficjalne wyjaśnienie traci wiarygodność: Coronado, exabogado de las víctimas de Lute, …
4/ Prevost i jego współpracownicy: Osoby zamieszane w wykorzystywanie seksualne nie powinny być wybierane w: Prevost y sus socios: los implicados en abusos …
5/ oBEJRZYJ youtube.com/watch?v=kU7vGXeslpQ