To już nie jest negocjacja.
To jest panika.
Berlin dzwoni po nocach.
Bruksela pakuje walizki.
Ursula von der Leyen
ma kupiony bilet do Brazylii, jakby podpis pod umową był formalnością, a nie decyzją o losie europejskiego rolnictwa.
A gdy Włochy mówią „stop”, słyszymy wprost: „jeśli ich nie będzie, to koniec”.
Ten ton mówi wszystko.
Nie chodzi o wspólnotę.
Chodzi o interes.
Niemcy chcą eksportować, Europa ma zapłacić.
Umowa UE–MERCOSUR nie jest żadnym „projektem europejskim”.
To jest projekt niemiecki, skrojony pod potrzeby ich przemysłu: motoryzacji, chemii, wielkich koncernów.
Rolnictwo ? To ma być ofiara.
Europejski rolnik dusi się pod regulacjami, normami, Zielonym Ładem, kontrolami i kosztami. A w tym samym czasie Bruksela chce otworzyć rynek na tanią żywność z Ameryki Południowej
— produkowaną bez tych samych standardów, bez tych samych kosztów,
bez tej samej odpowiedzialności.
To nie jest wolny handel.
To jest kontrolowana nierówność.
Kto dziś broni …Więcej
Mleko się rozlało- teraz już będzie tylko gorzej na świecie, aż do przyjścia naszego Pana Jezusa Chrystusa.
Ten chaos to początek 2014 roku i ukraiński majdan sprowokowany przez agentów z USA, którzy wtedy znaleźli się na Ukrainie. Prowokatorzy z zasady ponoszą klęskę, przykład to II wojna światowa, a może i III.